Van Veen lepszy w starciu Holendrów
Czwarta sesja wieczorna tegorocznego Mathcplaya przyniosła czterech zwycięzców, którzy poczynili kolejny krok w kierunku upragnionego sukcesu. Jako pierwszy do grona ćwierćfinalistów dołączył Gian van Veen. Holender pierw wyeliminował Humphriesa, a teraz pokonał 11:5 Nopperta. Aby otworzyć wynik zwycięzca potrzebował chwili, aczkolwiek gdy wygrał pierwszego lega, to kolejne sześć z rzędu również.
Van Veen po wyjściu na prowadzenie 7:2 był poza zasięgiem dla rywala. Niewiele zdziałało odrobione przełamanie w obliczu utraty trzech kolejnych legów. W żadnym z elementów gry zwycięzca okazał się lepszy. Więcej serii 140+ (18-15), 100+ (37-34), podwójne (44%-33,3%), a nawet wyższy checkout (150-112). Noppert zdołał jedynie dorównać rywalowi w liczbie maksów. Oboje rzucili ich po cztery.
Triumfator World Matchplay z 2007 niezmiennie groźny
James Wade w pierwszej rundzie pokazał, że w Blackpool może być groźny. Jego występ przeciwko Wesselowi Nijmanowi tylko potwierdził świetną dyspozycję podczas World Matchplay. Holender nie pokazał się ze złej strony, ale nawet jedna pomyłka przy zamykaniu legów była wykorzystywana przez Anglika. Do końca drugiej sesji zawodników dzieliło jedno przełamanie, które wydawało się, że Nijman może nadrobić. Nic bardziej mylnego – Wade pod koniec jeszcze podkręcił tempo, nie dając się dogonić. The Machine jako jedyny z wczoraj zakończył spotkanie z średnią powyżej 100 (102.53).
Rywalizacja do jedenastu nie wystarczyła
Stephen Bunting i Gary Anderson jako pierwsi podczas tegorocznej edycji World Matchplay dali kibicom pojedynek, który musiał zostać rozstrzygnięty na przewagi. Zwycięzcą okazał się The Bullet, pokonując Szkota 12:10. Anderson przez pierwszą część spotkania był lepszym zawodnikiem – prowadził 3:1, późnej 6:4.
Od początku trzeciej sesji rozpoczęła się seria Stephena Buntinga. Czwarty darter świata zapisał na koncie pięć kolejnych gemów, będąc bardzo blisko zwycięstwa. Triumfatorowi Nordic i Bahrain Masters zabrakło zwieńczenia spotkania. Bunting podobnie jak Anderson był nieskuteczny, ale błędy w kluczowych momentach dały Szkotowi przestrzeń, aby wrócić do spotkania. Gary miał lotkę na remis po 11, ale to The Bullet wyszedł z pojedynku zwycięsko.
Johny Clayton przechodzi dalej
Na sam koniec sesji po thrillerze dostarczonym przez Buntinga i Andersona, do tarczy stanęli Clayton i De Decker. Do rozstrzygnięcia zwycięzcy nie była potrzeba gra na przewagi, ale mecz do najkrótszych nie należał. Walijczyk zakończył spotkanie po swojej myśli, ale Belg tanio skóry nie sprzedał. Pomimo, że Clayton nie stracił prowadzenia nawet na moment, do końca drugiej sesji panowie grali jak równy z równym.
Przełamanie na 6:4 było pierwszym większym odskokiem, który potwierdził Johny na rozpoczęciu kolejnej sesji. De Decker po utracie po zapisaniu piątego lega już do końca nie zagroził rywalowi, gdy ten rozpoczynał spotkanie. Choć na podwójnych był skuteczniejszy, ale punktowo wypadł gorzej od starszego rywala co widać po wyniku 11:8.
Pierwsze ćwierćfinały World Matchplay 2025
Dzisiejszy wieczór poświęcony jest dokończeniu serii spotkań drugiej rundy. Sesja podprowadzająca do najlepszej czwórki zawodów rozpocznie się jutro. Po wtorkowej rywalizacji utworzyły się pierwsze dwie pary ćwierćfinałowe, które prezentują się następująco:
Gian Van Veen – (9) James Wade
(4) Stephen Bunting – (5) Johny Clayton







