Początek El Clasico na bogato
Poprzednia konfrontacja w obu klubów zakończyła się zwycięstwem Dumy Katalonii po dogrywce w finale Pucharu Króla. Ostatnie El Clasico w tym sezonie narzuciło wręcz kosmiczne tempo. Już od pierwszych akcji defensywa obu klubów miała dużo sytuacji do opanowania. Skutecznej pracy w obronie nie zaliczył Pau Cubarsi, który już w pierwszej minucie zanotował fatalną stratę. Piłkę w polu karnym błyskawicznie przejął Kylian Mbappe. Szczęsny, chcąc powstrzymać Francuza popisał się nieprecyzyjnym wejściem w nogi zawodnika co przyczyniło się do podyktowania jedenastki.
Napastnik Królewskich wyprowadził drużynę na prowadzenie, ale nie wiele brakowało by rzut karny zakończył się interwencją. Strzał przetarł się o rękawice Polaka, lecz ostatecznie wpadł do bramki. Na strzale w lewy dolny róg nie zakończyła się zdobycz Mbappe. Kylian po podaniu Viniciusa znalazł się ponownie w sytuacji sam na sam przeciwko Szczęsnemu. Goalkipper niewiele mógł zrobić w starciu z piłkarzem Realu. Chwilę później ponownie musiał wyciągać piłkę z siatki.
Barcelona ruszyła do działania
Barcelona natychmiastowo przystąpiła do odrabiania strat w El Clasico. Piłkarze gospodarzy próbowali to zrobić z dystansu. Zarówno po próbie Yamala jak i Gerrarda Martina, Courtois zaliczył udane interwencję, piąstkując piłki za boisko. Wprawdzie z pierwszego rzutu rożnego nic nie wynikło, ale druga wrzutka zakończyła się bramką Erica Garcii. Od tego zagrania rozpoczął się koncert zawodników Dumy Katalonii.
Od stanu 0:2 Barcelona do końca połowy pokonała Belga czterokrotnie! Zaczął Eric Garcia. Na początku drugiego kwadransa uderzeniem na remis popisał się Lamine Yamal. Siedemnastolatek otrzymał podanie od Ferrana Torresa na prawą stronę. Gdy znalazł przestrzeń bez zawahania umiejętnie podkręcił strzał, którym pokonał Courtois.
Obrona Realu miała kolejne problemy. Dwóch piłkarzy Królewskich wpadło w siebie co wykorzystał Pedri. Hiszpan przedłużył akcję do nadbiegającego Raphinhi, a Hiszpan jak rasowy napastnik wykończył akcję. Na koniec pierwszej połowy El Clasico ponownie obrona gości zaliczyła ogromną wtopę, za którą poniosła konsekwencję. Lucas Vazquez chciał wyprowadzić piłkę, ale zdecydowane i przede wszystkim udane wejście zaliczył Ferran. Hiszpan skierował piłkę w stronę Raphinhy, który po raz drugi świętował zdobycie gola.
W ramach El Clasico w pierwszej rundzie spotkań La Ligi Kyliana Mbappe wręcz prześladowały pozycje spalone. Barcelona umiejętnie ustawiała linię defensywną, aby każda aktywność Francuza traciła na wartości. W tym spotkaniu również zawodnik został przyłapany dwukrotnie przed gwizdkiem na przerwę. Gdyby zawodnik był ustawiony właściwie późniejsze okoliczności dałyby kolejny rzut karny.
Bramka kontaktowa to za mało w El Clasico
Na początek drugiej odsłony spotkania Barcelona po raz piąty wpakowała piłkę do siatki bramkarza Realu. Na szczęście dla Królewskich Raphina po podaniu Ferrana był na pozycji spalonej. Zawodnicy Realu zdołali zdobyć gola kontaktowego. Współpraca brazylijsko-francuska przyniosła swoje rezultaty. Kylian Mbappe dzięki podaniu Viniciusa mógł świętować uzyskanie hattricka w El Clasico. Kwadrans przed końcem spotkania Raphinha mógł wyrównać indywidualną zdobycz zawodnika Realu. Potencjalna asysta przypadłaby na konto Lamine Yamala. Pomocnik wrzucił piłkę w kierunku Brazylijczyka. Piłkarz doszedł do piłki, ale zagrał wysoko nad poprzeczką.
Emocje na Estadio Olimpico wzrosły po strzale Ferrana Torresa. Próba Hiszpana wzbudziła kontrowersje, ponieważ uderzenie w polu karnym zablokował ręką Aurelien Tchouameni. Pierwszą decyzją sędziego było nie interweniowanie w wydarzenia, lecz arbiter zdecydował sprawdzić czy drużynie Barcelony należy się rzut karny. Analiza sytuacji nie zmienił decyzji i gospodarze nie otrzymali szansy, aby stanąć na jedenastym metrze.
W ostatnich minutach spotkania przed ogromną szansą na remis stanął rezerwowy Królewskich. Victor Munoz wszedł na boisko za Viniciusa. Hiszpan miał sporo miejsca, by pokonać Szczęsnego. Jednakże młody zmiennik nie wytrzymał presji przed jaką został postawiony i oddał niecelny strzał.
Kropkę nad i w doliczonym czasie mógł postawić Fermin Lopez. Piłkarz był w sporych tarapatach, lecz jego panowanie nad piłką i indywidualne umiejętności dryblingu pomogły, by później pokonać bramkarza Realu. Pomimo, że trafienie Lopeza nie zostało zaliczone po odgwizdanej ręce, to Barcelona i tak odniosła zwycięstwo w El Clasico. Piłkarze Dumy Katalonii po tym zwycięstwie na trzy kolejki przed końcem sezonu ma siedem punktów przewagi w tabeli nad Realem. Oznacza to, że w następnej kolejce Barcelona w starciu z Espanloyem, aby przypieczętować zwycięstwo musi co najmniej zremisować.
___________________
Barcelona 4:3 Real Madryt | 5′,14′, 69′ Kylian Mbappe; 19′ Eric Garcia; 32′ Lamine Yamal; 34′, 45′ Raphinha







