Aston Villa było o krok od dogrywki
Francusko-angielska rywalizacja przeniosła się do Birmingham. Aston Villa po przegranej 1:3 we Francji nie było w korzystnym położeniu. Ich szanse na awans oddaliły się jeszcze bardziej po trafieniu Achrafa Hakimiego. Dwie minut, w których doszło do pierwszej bramki były bardzo zwrotne. Zanim Marokańczyk pokonał Emiliano Martineza, akcję mieli gospodarze. Próba Aston Villi miała potencjał, aczkolwiek w najważniejszym momencie Anglicy stracili piłkę. PSG rozpoczęło kontrę. Bradley Barcola lewą flanką nadał akcji tempa.
Francuz widział, wbiegającego Dembele w pole karne. W głowie Francuza był zamysł podania, ale interwencją wykazał się Martinez. Argentyńczyk wypiąstkował piłkę przed siebie do Hakimiego, który skutecznie dobił futbolówkę. Bramka na 2:0 również zainicjowała strata Aston Villi. Tym razem kontra przemieszczała się prawą stroną. Dembele po próbie manewru zdecydował się zagrać na środek do Nuno Mendesa. Portugalczyk z czternastego metra oddał strzał od słupka i powiększył przewagę PSG.
Pościg Aston Villi rozpoczął się jeszcze w pierwszej połowie. Piłkarze z Birminhgam perfekcyjnie rozpracowali obronę mistrzów Francji. Piłka szła jak po sznurku. Od jednego piłkarza do drugiego. Tym, który zwieńczył zespołową akcję był Youri Tielemans. Kapitan drużyny John McGinn doprowadził do wyrównania. Ponownie bramka była efektem udanego kontrataku. Szkot rozpędzony oddał znakomity strzał z dystansu, pozbawiając szans Donnarummę na obronę.
Prawdziwą nadzieję na doprowadzenie do dogrywki dał Ezri Konsa. Marcus Rashford wykonywał rzut rożny. Piłka momentalnie została wybita przez graczy PSG. Anglik znów znalazł się przy piłce. Rashford minął dwóch obrońców. Piłkarz, będąc niemalże przy linii końcowej wysunął piłkę do Konsy.
BVB walczyło dzielnie
Po pierwszej części dwumeczu Barcelona postawiła siebie w znakomitej sytuacji, aby awansować do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów. Rewanż dla Dumy Katalonii rozpoczął się nieoczekiwanie.
Drużyna z Dortmundu ruszyła do ofensywy. Pierw okazję na otwarcie wyniku szukał Daniel Svensson. Jego podanie miało potencjał na stworzenie zagrożenia, lecz interwencja obrońców udaremniła starania. Kolejna akcja BVB zakończyła się wejściem Wojciecha Szczęsnego. Na nieszczęście Dumy Katalonii, Polak zagrał nieprzepisowo i po weryfikacji VAR sędzia podyktował jedenastkę. Do rzutu karnego podszedł Serhou Guirassy. Gwinejczyk uderzył w środek tuż pod poprzeczką i wyprowadził drużynę na prowadzenie.
Choć perspektywa awansu dla Borussi Dortmund niezmiennie była bardzo daleka, nie poddawali się. Szczęsny zaliczył udane interwencję, ratując drużynę od kolejnych goli. Pięć minut przed przerwą Barcelona wykreowała akcję, która mogła zakończył się remisem. Frenkie De Jong długim podaniem wypatrzył Julesa Kounde. Gdyby nie czujność bramkarza BVB, Francuz stałby przed niezwykłą okazją do strzelenia gola.
Po przerwie gospodarze w przeciągu pięciu minut strzelili dwie kolejne bramki. BVB realnie wróciłoby do rywalizacji, gdyby dwukrotnie piłki znalazły się w bramce Polaka. Pierwszą z nich faktycznie Szczęsny nie był w stanie wyciągnąć. Ponownie na listę strzelców wpisał się Guirassy. Ale tym razem zdobył bramkę główką. BVB skutecznie wykorzystali rzut rożny. Piłkę pierwszy odebrał Ramy Bensebaini i następnie po uderzeniu napastnika znalazła się w bramce. Jednakże druga bramka BVB to gol samobójczy. Algierczyk niefortunnie przeciął podanie Fermino Lopeza w pole karne, dzięki czemu Barcelona zdobyła bramkę kontaktową.
Kwadrans przed regulaminowym czasem spotkania Guirassy przypieczętował hat-tricka. Piłka do napastnika trafiła przypadkiem, ale napastnik zachował trzeźwy umysł i bez chwili zawahania po raz kolejny pokonał Szczęsnego. Na Signal Iduna Park mogło się zrobić jeszcze goręcej. Julian Brandt gdyby nie stał na pozycji spalonej, doprowadziłby do sytuacji, w której BVB brakowałoby jednego gola do wyrównania stanu rywalizacji. Jednakże czujność sędziego liniowego ostudziła emocje.
_______________________________________________________
Aston Villa 3:2 PSG | 11′ Achraf Hakimi; 28′ Nuno Mendes; 35′ Youri Tielemans; 55′ John McGinn; 57′ Ezri Konsa
Borussia Dortmund 3:1 FC Barcelona | 11′, 49′, 75′ Serhou Girassy







