Znamy zwycięzcę EFL Cup. Niespodzianka w finale

Awatar Dawid Kwiatkowski

Rozgrywki EFL Cup dobiegły końca. Zgodnie z tradycją na Wembley został wyłoniony kolejny zwycięzca corocznych rozgrywek. W tym sezonie trofeum wzniosła drużyna Newscastle. The Reds nie zdołali obronić tytułu sprzed roku, przegrywając z Srokami 1:2.

EFL Cup w poprzednich fazach 

Finaliści EFL Cup w finale znaleźli się w zupełnie różnych okolicznościach. Newcastle dwukrotnie odnosił zwycięstwo nad Arsenalem. The Reds natomiast musieli odrabiać straty po niespodziewanej porażce z Tottenhamem

Finał rozpoczął się bardzo zachowawczo. Z kolejnymi minutami inicjatywę zaczęły przejmować sroki. W 23′ minutcie Sandro Tonali zdołał wzbudzić niepokój Caoimhina Kellehera. Strzał zmierzał w kierunku bramki, ale zabrakło rotacji. Piłka przeszła obok bramki. Irlandyczk dołożył sporo pracy, aby drużyna zachowała czyste konto. Dogodną sytuację miał Dan Burn.

Drużynie Liverpoolu sporo problemów sprawiały stałe fragmenty z narożników boiska. Kelleher przy rzutach rożnych podobnie jak cała drużyna musiał zachować czujność, aby piłka nie znalazła się w siatce. Koncentracji zabrakło na samym końcu pierwszej części spotkania. Dośrodkowanie Kierana Trippiera na gola zamieniał Dan Burn. Anglik wykorzystał wolną przestrzeń w polu karnym i główką uderzył w prawy dolny róg. 

 

Co się odwlecze to nie uciecze

The Reds w finale EFL Cup nie należeli do drużyny dominującej. Newcastle ponownie sukcesywnie realizowało swój plan, będąc aktywniejszą stroną w ofensywie. Bramkę na 2:0 strzelił Alexander Isak. Jednak radość została wstrzymana po tym jak sędzia liniowy podniósł chorągiewkę. Wstrzymana tylko na chwilę.

Sroki zrobiły spory krok w kierunku zwycięstwa w rozgrywkach EFL Cup po bramce właśnie Isaka. Podwyższenie prowadzenia było możliwe dzięki akcji Valentino Livramento. Anglik, gdy ustabilizował swoją pozycję posłał centrę w pole karne. Ta na początku nie trafiła do strzelca, a do Jacoba Murphy’ego.

Pomocnik główką zagrał do Isaka, a ten strzałem z okolic jedenastki podwyższył prowadzenie Newcastle w finale EFL Cup. Strzelec bramki był przed ogromną okazją, aby znów pokonać Kellehera. Isak nie wykorzystał sytuacji sam na sam i posłał strzał prosto w bramkarza. Choć zawodnik nie miał stabilnej pozycji do oddania strzału, powinien zamienić go na gola. Szwed przy odpowiednich okolicznościach mógł mieć hat-trcika, ale po 65′ minutach zapisał się na listę strzelców raz.

Obrońcy tytułu niezmiennie poszukiwali swoich okazji, lecz dyspozycja piłkarzy Newcastle nie pozwoliła przez zdecydowaną większość gry The Reds na strzelenie bramki kontaktowej. Najbliżej tego czynu był Curtis Jones. Zawodnik został dostrzeżony przez swoich kolegów drużyny w polu karnym. Anglik strzał bez zastanowienia, który został. Aż do doliczonego czasu gry. Livepool się przełamał.

Harvey Eliott przerwał akcję Newcastle. Błyskawicznie zagrał do Federico Chiesy, który po prostopadłym podaniu pokonał Nicka Pope’a. Sytuacja przez kilka minut sprawdzana była przez VAR, ale ostatecznie przynano bramkę. Wówczas The Reds rzucili wszystko na szale. Zawodnicy wyszli na rywali takim pressingiem, jakiego nie wywierali od początku spotkania. Drużynie The Reds zabrakło czasu i pierwsze trofeum w sezonie mogła wznieść ekipa Newcastle. 

_________________________________

Liverpool 1:2 Newcastle | 46′ Dan Burn; 52′ Alexander Isak; 90+7′ Federico Chiesa 

Obserwuj portal w mediach społecznościowych