Dortmund awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów
Rywalizacja francusko-niemiecka nie przyniosła zwycięzcy w ubiegłym tygodniu. Nawet jeżeli po regulaminowym czasie byłby remis, dzisiejszego wieczoru jedna ekipa będzie musiała wygrać. Pierwszy krok w tym kierunku zrobiło Lille. Ismaily wyjął piłkę z nóg zawodnika Dortmundu, gdy próbował przejść do ataku. Wywołało to kontrę Francuzów. Przed obliczem bramkarza stanął Jonathan David. Kanadyjczyk strzelił prosto w bramkarza. Gdy się wydawało, że piłka nie sprawi trudności Gregorowi Koblowi, przeszła mu między nogami.
W drugiej połowie do gry wkroczyła Borussia. W 52′ minucie żółtą kartkę otrzymał Thomas Meunier. Kartonik nie był jedyną konsekwencją wynikającą z tego faulu, a dlatego, gdyż miał miejsce w polu karnym. Dortmund otrzymał jedenastkę. Autorem bramki został Emre Can. Niemiec oddał strzał w środek bramki. Nie użył siły tylko sprytu, uderzając technicznie.
Remis nie satysfakcjonował żadnej ze stron. Gdyby do końca regulaminowego czasu utrzymałby się taki stan rzeczy mielibyśmy dogrywkę. A po bramce Beiera wszystko zakończyło się w regulaminowym czasie. Niemiec popisał się świetnym strzałem z dystansu i zapewnił awans Borussii Dortmund do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Wypożyczenie Asensio to był strzał w dziesiątkę
Dzięki spotkaniu sprzed tygodnia to drużyna z Birmingham krok bliżej awansu do najlepszej ósemki tegorocznej Ligi Mistrzów. Club Brugge, będąc w tyle musiał być drużyną, która wywrze presję i doprowadzi do dogrywki lub co lepsze dla Belgów – triumf w regulaminowym czasie gry. Czerwona kartka Kyrianiego Sabbe w 17′ minucie z pewnością w tym nie pomogła, a utrudniła sprawę.
Pierwsza połowa. Za to druga zaspokoiła kibiców głodnych bramek. Dla gospodarzy dwie bramki zdobył Marco Asensio. Hiszpan po przejściu z PSG do Aston Villi przeżywa odrodzenie. Od czasu transferu zdobył już do ekipy z Birmingham 7 goli! W obu przypadkach Asensio został wypatrzony przez kolegów z drużyny, a ten jak rasowy napastnik pokonał bramkarza Brugii. Pierwszą bramkę zainicjował podaniem górą Leon Bailey. Gola na 3:0 Asensio strzelił po akcji skrzydłem Marcusa Rashforda. Hiszpan mógłby mieć hat-tricka, ale w starciu 1 na 1 trafił w słupek
Arsenal choć nie wygrał, zdominował
Żeby Kanonierzy nie dostali się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów musiałby się wydarzyć tylko cud. W pierwszym pojedynku podopieczni Mikela Artety zdominowali i Holendrów 7:1. Jednakże zdobycz w dwumeczu na tym się nie skończyła. Wiceliderzy Premier League po golu Oleksandra Zinchenko. David Raya dalekim wykopem zainicjował akcję. Piłka trafiła do Raheema Sterlinga. Anglik przed tym jak upadł na murawę zdążył podać do Ukrainca. Zinchenko po przyjęciu wypracował dogodną pozycję i sprzed pola karnego oddał skuteczny strzał, który wyprowadził Kanonierów na prowadzenie.
W 18′ minucie PSV wyrównało. Bramkę dla Holendrów strzelił Ivan Perisic. Chorwat choć miał problemy z przyjęciem podania Guusa Tila zdołał oddać precyzyjny strzał tuż pod poprzeczką. Arsenal jeszcze przed przerwą ponownie wyszedł na prowadzenie. Drugą asystę zanotował Sterling, ale tym razem współpraca z Declanem Ricem przyniosła zamierzony efekt. Anglik wykończył dośrodkowanie główką. PSV pomimo, że straciło szansę na awans, chciało powalczyć o korzystny wynik w rewanżu. Holendrzy wyrównali w ostatnim kwadransie gry. Tej bramki gracze Arsenalu nie powinny stracić. Kanonierzy w głupi sposób stracili piłkę. Wówczas Holendrzy rozpoczęli kontrę. Podaniem Marokańczyk Driouech, lobując Raye
Derby Madrytu dla Realu
Derby Madrytu niezależnie od okoliczności generują dodatkowe emocje. Chęć udowodnienia dominacji w mieście gwarantuje zacięte spotkania. Przed tygodniem zrobili to Królewscy. W tym tygodniu, licząc regulaminowy czas wygrałoby Atletico. Na bramkę podopiecznych Diego Simeone nie trzeba było długo czekać, ponieważ padła ona w pierwszej akcji ofensywnej. Piłka przeszła przez kilku zawodników i zakończyła się strzałem do bramki.
Julian Alvarez nadał tempa akcji, kierując piłkę na skrzydło. Z prawej flanki piłka trafiła do Rodrigo de Paula, a Argentyńczyk piętką dograł do Conora Gallaghera. Vinicius stał przed okazją, aby rozstrzygnąć całe spotkanie w regulaminowym czasie, ponieważ Kylian Mbappe został sfaulowany w polu karnym. Brazylijczyk nie wykorzystał okazji, strzelając wysoko nad poprzeczką. Królewscy mieli okazję, by lepiej wyegzekwować rzuty karne, ponieważ nawet dogrywka nie przyniosła zwycięzcy.
W serii rzutów karnych zawodnicy na początku upodobali sobie strzały w prawy dolny róg. Tak zrobił Mbappe, Sorloth i później Bellingham. Julian Alvarez stanął jako kolejny do jedenastki. Argentyńczyk pokonał Thibauta Courtois, ale po analizie VAR karny nie został uznany, ponieważ został uderzony podwójnym uderzeniem. Valverde bezproblemowo spełnił swoje zadanie.
Dokonał tego również Correa, aczkolwiek piłka wpadła po kontakcie bramkarza. Powrót Atletico do karnych stał się możliwy dzięki Oblakowi, ponieważ wyczuł intencję Lucasa Vasqueza. Podopieczni Diego Simeone tego nie wykorzystali, ponieważ Llorente trafił w poprzeczkę. Karnego na zwycięstwo trafił Rudiger. Obrońca Królewskich zagwarantował awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Ćwierćfinały Ligi Mistrzów w kwietniu
Dzisiejsze spotkania skompletowały wszystkie pary nadchodzących spotkań 1/4 finału. Pierwszą parę stworzą Arsenal z Realem Madryt. Zwycięzca tej rywalizacji o finał zagra z lepszym z pary PSG – Aston Villa. Po drugiej stronie drabinki czekają kibiców równie ekscytujące pojedynki. FC Barcelona zmierzy się z Borussią Dortmund. Zaś Bayern Monachium zagra z Interem. Wszystkie mecze odbędą się 8 kwietnia, natomiast rewanże tydzień później.
______________________
Lille 1:2 Borussia Dortmund | 5′ Jonathan David; 53′ Emre Can; 65′ Maximilian Beier
Arsenal 2:2 PSV | 6′ Oleksandr Zinchenko; 19′ Ivan Perisic; 37′ Declan Rice; 70′ Couhaib Driouech
Aston Villa 3:0 Club Brugge | 50′, 61′ Marco Asensio; 56′ Ian Maatsen;
Atletico Madryt 1:0 (k. 2:4) Real Madryt | 1′ Conor Gallagher







