Udany rewanż Navarro
Układ drabinki turniejowej i zwycięstwa poszczególnych zawodniczek przynoszą powtórki z Dubaju. Mirra Andreeva ponownie wygrała z Clarą Tauson i będzie grać znów przeciwko Rybakinie. Również Emma Navarro zmierzyła się z tenisitką, z którą rywalizowała w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Amerykanka w Dubaju musiała uznać wyższość Sorany Cirstei. W Kalifornii lepsza okazała się być już Navarro. Tenisistka rozstawiona z numerem 8. wzięła odwet na Rumunce, eliminując ją z turnieju w Indian Wells. Jej następną rywalką będzie Donna Vekić, z którą raz już Navarro przegrała.
Rumunka solidnie zaczęła
Ponownie tenisistki zagrały długie, trzysetowe spotkanie. Panie na korcie spędziły blisko dwie i pół godziny. Pierwsza odsłona spotkania powędrowała na konto Rumunki. Amerykanka zagrała mocno poniżej swoich możliwości. Turniejowa ósemka nie mogła się odnaleźć w grze po pierwszym podaniu. Jeżeli udawało się Navarro wprowadzić piłkę do gry przy pierwszej okazji znaczną większość wymian (6/16) kończyła się punktem Rumunki. Cirstea wyszła na prowadzenie 5:1. Choć Amerykanka potrafiła w pewnym stopniu zniwelować przewagę, to jej gra nie pozwoliła na całkowity powrót do seta.
Emma Navarro obroniła dwie piłki meczowe
W drugiej partii tenisistki jakby zamieniły się rolami. Navarro przejęła inicjatywę i prezentowała się zdecydowanie lepiej niż w poprzedniej odsłonie spotkania. Panie zaczęły od wygranych gemów serwisowych, lecz pozostałe fragmenty należały do wyżej notowanej Amerykanki. Cirstea przy stanie 1:4 miała dwie okazję, by spróbować złapać kontakt, ale próby zakończyły się niepowodzeniem. Określenie rollercoaster trafnie odzwierciedlało wydarzenia na korcie. Decydującego seta ponownie lepiej zaczęła Sorana Cirstea. Na starcie Rumunka potrafiła wygrać przy returnie i wyjść na prowadzenie 3:0. Amerykanka jednak łatwo nie złożyła broni.
W siódmym gemie potrafiła zagrozić serwującej i skutecznie wrócić do spotkania. Jednak ponownie zwycięsko wyszła Cirstea. Rumunka wyszła na prowadzenie 5:4 z przewagą podania i serwowała na mecz. Bliżej już się nie dało. Inicjatywa własnego podania. Dwie piłki meczowe. Z takich opresji wyszła Amerykanka, która ostatecznie doprowadziła do tiebreaka. W ostatnim gemie spotkania tylko na początku tenisistki grały łeb w łeb. Gdy Navarro zdobyła przewagę dwóch minibreaków nie wypuściła zwycięstwa z rąk.
__________________________
Sorana Cirstea 1:2 (8) Emma Navarro | 6:3; 1:6; 6:7 [3]







