Puchar Króla na remis. Grad goli w meczu Barcelony z Atletico

Awatar Dawid Kwiatkowski

W pierwszym spotkaniu Pucharu Króla Atletico Madryt w ostatnich minutach zremisowało z FC Barceloną. Podopieczni Diego Simeone w pierwszej połowie prowadzili 2:0, by później odrobić starty z wyniku 2:4.

Obie drużyny grały bez hamulców

Nie minęła minuta, a już worek z bramkami został otwarty. Jako pierwsi inicjatywę przejęli piłkarze Atletico. Bramkę zainicjowało dośrodkowanie w pole karne. Piłka została skierowana w stronę Clementa Lengleta. Francuz uderzył w stronę bramki, by chwilę później Julian Alvarez przedłużył główkę i strzelił pierwszą bramkę. Na tym gracze Madrytu nie poprzestali. Antoine Griezmann otrzymał świetne podanie, które wykonał Julian Alvarez. Francuz po dryblingu znalazł wystarczająco miejsca, by skutecznie pokonać Szczęsnego.

Swoje 5 minut zanotowali piłkarze Barcelony. Akcję zakończoną bramką kontaktową rozpoczął Lamine Yamal. Młody Hiszpan zagrał na dobieg do kolegi z drużyny przed obrońcą Madrytu. Cubrasi, biegnąc na skrzydle wypatrzył wybiegającego w pole karne Pedriego, który zamienił strzał z jedenastego metra na bramkę. Na remis nie trzeba było długo czekać. Cubrasi skutecznie wykończył głową dośrodkowanie Raphinii z rzutu rożnego. To nie była jedyna centa z narożnika, która została zwieńczona trafieniem. A to dlatego, że w 41′ minucie dośrodkowanie Brazylijczyka zamienił na bramkę Inigo Martinez. Barcelona, przegrywając 0:2 do 19′ minuty do szatni schodziła z bramką z przodu. 

 

Atletico wyciągnęło remis 

Będąc w bardzo niekorzystnym położeniu drużyna Diego Simeone przystąpiła do ataku. Okazje, które wypracowali na początku drugiej połowy sprawiły kłopoty zawodnikom Barcelony, ale nie dały pożądanego remisu. Wydawało się, że po próbach bramkę na remis strzelił Alexander Sorloth. Drużyna mogłaby się cieszyć z trzeciej bramki, aczkolwiek sędzia liniowy wypatrzył spalonego. W odpowiedzi Robert Lewandowski wyprowadził Barcelonę na dwubramkowe prowadzenie po tym jak asystował mu Lamine Yamal.

Końcówka spotkania należała do Ateltico. Bramka wisiała w powietrzu. I pierwszą z nich strzelił Marcus Llorente. Angel Correa skupił na sobie uwagę obrońców. Argentyńczyk wykorzystał niepilnowanego Hiszpana, a ten strzałem z dystansu dał nadzieję drużynie na powrót do meczu. Atletico rzutem na taśmę wyszarpało remis. Jako ostatni na listę strzelców wpisał się Alexander Sorloth przed samym polem bramkowym wykończył podanie Lino.

_______________________

Barcelona 4:4 Atletico Madryt | 1′ Julian Alvarez; 6′ Griezmann; 19′ Pedri’ 21′ Cubarsi; 41′ Inigo Martinez; 74′ Robert Lewandowski; 84′ Marcus Llorente; 90+2 Alexander Sorloth

Obserwuj portal w mediach społecznościowych