Pucharu Polski Kobiet. Developres Rzeszów kończy z trofeum

Awatar Dawid Kwiatkowski

Decydujące spotkanie w Elblągu przyniosło kibicom kobiecej siatkówki sporo dobrej gry z obu strony. Jednak jak na sport przystało zwycięzca może być tylko jeden. Developres Rzeszów po raz drugi w historii zwyciężył w rozgrywkach Pucharu Polski Kobiet, pokonując siatkarki ŁKS-u 3:0.

Bardzo mocne otwarcie finału Pucharu Polski Kobiet

Finał Pucharu Polski Kobiet rozpoczął się niezwykle zaciętą wymianą. Wynik otworzyły zawodniczki ŁKS-u. Jako pierwsza na listę punktujących wpisała się Lana Scuka. Słowenka zdołała skutecznie domknąć kierunek ataku Sabrinie Machado. Poziom spotkania stał na wysokim poziomie i żadna z drużyn przez pierwsze minuty nie była w stanie odskoczyć na większą przewagę. Sztuka udała się dopiero Rzeszowianki. Serię rozpoczęła Agnieszka Korneluk, która ze środka zdołała wepchnąć piłkę koło Alagierskiej. Na 11:8 Developres odskoczył po błędach Natalii Mędrzyk. Polka zaatakowała w siatkę po otrzymaniu niedokładnej wystawy. Chwilę później zerwała atak.   

Łodzianki rozpoczęły odrabianie strat. Z trzech punktów zrobił się remis. Świetna zagrywka Anastazji Hryshchuk w libero wyrównała spotkanie (12:12). Siatkarki ŁKS-u nie stanęły w miejscu. Anna Obiała dwukrotnie była lepsza przy statce i wyprowadziła zespół na prowadzenie 12:14. Lepszy okres gry zanotował Developres Rzeszów. Kolejny remis (16:16) w pierwszym secie zapewniła Agnieszka Korneluk po zatrzymaniu Klaudii Alagierskiej na krótkiej. 

Trzypunktową (20:23) przewagę w końcówce po ataku Hryshchuk miały siatkarki ŁKS-U. Mając możliwość zdobycia piłki setowej Mędrzyk zagrała w siatkę. Pierwszą piłkę setową dała swojej drużynie Anna Obiała. Dwupunktową stratę (22:24) nadrobiły siatkarki po tym jak Scuka chciała kiwnąć, a zbyt lekkie uderzenie nie przedostało się na drugą stronę. Rozpoczęła się gra na przewagi. Po stronie Rzeszowa pierwsza piłka setowa miała miejsce po nieporozumieniu na linii Stenzel-Hryshchuk  przy przyjęciu.

Gdy wydawało się, że Developres domknie spotkanie Sabrina Machado dotknęła siatki przy opadaniu na ziemie. Dla siatkarki przyniosło to większe konsekwencje niż strata punktu, ponieważ nie zdołała zejść z parkietu o własnych siłach. Obie strony wzajemnie się odgryzały, ale to Developres wygrał pierwszego seta 32:30 po tym jak siatkarki ŁKS-u zahaczyły siatkę.

 

Developres utrzymał solidny poziom

Tempo spotkania po tak intensywnej pierwszej partii nie ustało. Inicjatywę przejęły Rzeszowianki. Od stanu 4:4 na pięciopunktowe prowadzenie Developres wyprowadziła Bruna Honorio. Seria dobrych zagrywek połączonych ze skutecznymi próbami w ataku postawiły Rzeszowianki w bardzo dobrym położeniu. Brazylijka posłała zagrywkę i aut. Przewaga stopniała do 9:5. Ale w późniejszej fazie seta drużyna z Rzeszowa jeszcze bardziej zaznaczyła swoje piętno. Wynik dla Rzeszowianek wyglądał bardzo obiecująco i dużo pracy w tym zakresie wykonała Honorio. Kolejna udana próba w ataku dała największe, sześciopunktowe prowadzenie w meczu 14:8. 

Siatkarki z Łodzi rozpoczęły odrabianie strat. Anna Obiała dobrze przeczytała Marrit Jasper, zamykając kierunek ataku Holenderce. Dzięki temu zagraniu ekipa ŁKS-u zniwelowała straty do 16:12. Gdy wydawało się, że set stanie się bardziej wyrównany Developres ponownie podkręcił tempo gry. Magdalena Jurczyk zablokowała Obiałe, która wcześniej wykazywała się świetną grą na bloku. Trener ŁKS-u zdecydował się na przerwę. Timeout nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, ponieważ Rzeszowianki po zagrywce Moniki Fedusio prowadziły aż 21:13. Katarzyna Wenerska po dobrej zagrywce w Bidias dała swojej drużynie piłkę setową. Developres miał problem ze skończeniem seta. Dopiero za piątym razem Bruna Honorio dała pożądane zwycięstwo. 

 

Developres mistrzem Polski 

Perspektywa wygrania spotkania spotkania w trzech setach dla Rzeszowianek była bardzo kusząca. Pierwsze akcje trzeciego seta nastroiły siatkarki z Rzeszowa sporym optymizmem. Marrit Jasper popisała się świetną zagrywką, dając swojej drużynie trzypunktową (7:4) przewagę. Konsekwencja w grze i praca zarówno w obronie i ataku dały Developresowi prowadzenie 12:7. ŁKS częściowo zmniejszył przewagę. W drugim secie siatkarki z Łodzi podtrzymywała dobra skuteczność Bidias. Po ataku Brazylijki i błędzie Agnieszki Korneluk na tablicy widniał wynik 12:9. Środkowa Rzeszowa błyskawicznie naprawiła swoją nieudaną próbę i prowadzenie ponownie wzrosło do czterech (13:9) „oczek”.

Niewiele trzeba było, aby ponownie przewaga wzrosła do sześciu punktów (19:13). Katarzyna Wenerska świetnie wykorzystywała dyspozycję Korneluk. Do tego kapitalnym wejściem na parkiet popisała się Bruna Honorio. Brazylijka, decydując się na okiwanie bloku dała prowadzenie 22:15. Łodzianki nie składały broni do końca, ale dyspozycja rywalek i błędy w końcówce przyczyniły się do ostatecznego zwycięstwa Rzeszowianek w trzech setach. Po wygranej w półfinale w trzech setach siatkarki Developresu tym samym rezultatem zakończyły mecz o trofeum

_____________________________________

 KS Developres Rzeszów 3:0 ŁKS Commercecon Łódź |  32:30; 25:20; 25:18 

Obserwuj portal w mediach społecznościowych