Podział punktów premiuje Barcelone
Mecz na szczycie La Ligi w drugiej połowie sezonu może mieć ogromne konsekwencje. Przed derbami Real miał przewagę jednego punktu nad Atletico. Po rywalizacji ekip z Madrytu sytuacja nie ulegnie zmianie. Mecz zakończył się remisem 1:1. Utrata punktów po obu stronach jest bardzo zadowalająca dla kibiców Dumy Katalonii jak i samej Barcelony. Jeżeli pokonają w niedziele Sevillę do drugiego Atletico będą mieli punkt straty, a do Realu 2.
Po jednej stronie Samuel Lino, a po drugiej Vinicius. Obaj zawodnicy dla swoich drużyn znaleźli miejsca, aby postraszyć bramki przeciwnych goalkipperów. I w obu przypadkach skończyło się strzałem koło słupka. W 31′ minucie pojawiły się kontrowersje. Aurelien Tchouameni nadepnął na stole Samuela Lino w polu karnym. Pierwotnie sędzia nie kwapił się, aby zweryfikować sytuację, ale ostatecznie przyznał jedenastkę. Rzut karny dla Atletico zamienił na gola Julian Alvarez.
Real próbował, ale mamy remis
Druga połowa nie mogła się lepiej rozpocząć dla Królewskich. Trafieniem do siatki popisał się Kylian Mbappe. Francuz był w odpowiednim miejscu, gdy piłka odbiła się od strzału kolegi z drużyny. Jude Bellingham posłał strzał, który został zablokowany przez Jose Gimeneza. Bramka na wyrównanie była bodźcem, którego piłkarze Ancelottiego potrzebowali. Real jeszcze większą aktywnością ofensywną. Vinicius posłał centrę, na którą wyczekiwał Bellingham. Główka Anglika trafiła tylko lub aż w poprzeczkę.
Później jego główka choć dobrze uderzona poszła prosto w ręce Jana Oblaka. Obie ekipy szukały swoich szans, aby przechylić szale na swoją stronę. Dynamika spotkania stała na wysokim poziomie. Kibice nie mogli narzekać na spotkanie derbowe. Jednakże ani Real ani Atletico nie znalazły ostatecznego sposobu na zwycięstwo. Derby Madrytu zakończyły się podziałem punktów.
____________________________
Real Madryt 1:1 Atletico Madryt | 35′ Julian Alvarez; 50′ Kylian Mbappe
