Barcelona w finale Superpucharu Hiszpanii

Awatar Dawid Kwiatkowski

W tym sezonie La Ligi na szczycie jest niezwykle gorąco. Zanim dojdzie do ostatecznych rozstrzygnięć w lidze w międzyczasie – Superpuchar Hiszpanii. W pierwszym półfinale FC Barcelona pokonała Atheltic Bilbao. Wojciech Szczęsny zachował czyste konto.

Barcelona wychodzi na prowadzenie dzięki Gaviemu

Po raz drugi między słupkami Dumy Katalonii stanął Wojciech Szczęsny. Po zachowaniu czystego konta w debiucie w ramach meczu w Pucharze Króla po pierwszej połowie również był niepokonany. Kilkukrotnie Polak miał okazję, by się wykazać. Ze strony Athletic Bilbao brakowało odpowiedniego zwieńczenia akcji. Sytuacja z pewnością wyglądałaby lepiej dla Rojiblancos jeżeli na boisku byłby Nico Williams. Gwiazda Hiszpanii całą pierwszą połowę obejrzała spotkanie wyłącznie z ławki rezerwowych.

Na przestrzeni pierwszej połowy Barcelona nie miała wielu okazji strzeleckich, ale jedną z dwóch najważniejszych wykorzystali. Duma Katalonii prowadziła akcję środkiem. Piłka od Gaviego poszła na skrzydło do Alejandro Balde. Momentalnie poszło prostopadłe podanie na środek, które Hiszpan zakończył golem. Barcelona powinna prowadzić 2:0, gdy Raphinha nie wykorzystał okazji sam na sam. Unai Simon wybił strzał. Piłka powędrowała do Lamine Yamala. Młody Hiszpan nie uderzył za mocno i bramkarz zdołał sięgnąć piłkę. Pod koniec połowy drużyna Bilbao rzutem na taśmę chciała wyrównać, ale na straży stał Wojciech Szczęsny.

 

Mecz zyskał na ofensywie

Po powrocie z szatni nie trzeba było długo czekać na drugą bramkę Barcelony. Wszystko rozpoczął świetny odbiór Inigo Martineza. Akcja nabrała tempa. Gavi i Lamine Yamal świetnie się zgrali. Strzelec pierwszego gola świetnie wypatrzył młodego Hiszpana. Yamal przyjął piłkę plecami do bramki. Gdy zdołał się już ustabilizować i obrócić się w kierunku bramki Lamine w starciu 1 na 1 pokonał bramkarze Bilbao. Bardzo dobrą okazję na podwyższenie wynik miał Robert Lewandowski. Polski napastnik miał odpowiednią pozycję na zdobycie gola w polu karnym, jednakże zabrakło celności i strzał powędrował po prawego słupka. 

Athletic w drugiej połowie, będąc w niekorzystnym położeniu starał się co najmniej doprowadzić do bramki kontaktowej. Klub wykazywał się zdecydowanie większą aktywnością ofensywną niż w pierwszej odsłonie meczu. Jednakże każdy strzał w kierunku bramki reprezentant Polski zdołał wybronić. Poważniejszą okazję miał Iniaki Williams. W 71′ minucie otrzymał centrę w pole karne. Gdyby z powietrza uderzyłby czysto, niewykluczone, że Bilbao otworzyłoby swoją zdobycz bramkową. 

 

Padły 2 gole, żaden niezaliczony

Pierwszy raz futbolówka przekroczyła linię bramkową w ostatnich dziesięciu minutach. Choć Oscar De Marcos pokonał Szczęsnego po prostopadłym podaniu Nico Williamsa, odgwizdano spalonego. Kilka minut później ponownie Athletic Bilbao strzelił bramkę i ponownie ze spalonej pozycji. Po błędzie Frienkiego De Jonga piłka trafiła nieszczęśliwie w nogi Inakiego Williamsa. Piłkarz oddał strzał, który po rękach Szczęsnego przekroczył linię bramkową. Na szczęście dla Barcelony po analizie bramka została anulowana.

________________________

FC Barcelona 2:0 Athlethic Bilbao | 17′ Gavi; 52′ Lamine Yamal

Obserwuj portal w mediach społecznościowych