Pierwsze koty za płoty
Spotkanie rozpoczęło się od przełamania. Van Gerwen miał lotki, aby zakończyć inauguracyjnego lega, ale w kluczowym momencie przekroczył punktacje, co wykorzystał Littler. Luke poszedł za ciosem, rzucając podwójną dziesiątkę. Anglik miał okazję, aby wygrać set do zera, ale nie trafioną lotkę na podwójną siódemkę wykorzystał później Holender. Pierwszy set trafił na konto Littlera, gdy ten trafił ponownie podwójną dziesiątkę.
Identycznie jak Luke zakończył pierwszego seta tak samo rozpoczął drugiego. Double 10 otworzyło wynik drugiego seta. Anglik poszedł za ciosem. Najpierw przełamał Van Gerwena, by chwilę później wygrać lega przy swoim rzucie. Littler bez straty lega objął prowadzenie 2:0.
Luke Littler się nie zatrzymał
Trzecią partię od wygranego lega rozpoczął Michael Van Gerwen. Niestety dla Holendra to było jedyne co mógł wykrzesać trzykrotny mistrz świata. Nie było wcale daleko od tego, by Littler wygrał seta do zera. Jednakże nie wykorzystał dwóch lotek na kolejną wygraną i tym razem to Van Gerwen wykorzystał podaną szansę. Pozostałe 3 legi powędrowały na konto Anglika.
W czwartym secie tylko raz lega wygrywał darter, rzucający jako pierwszy. A był nim Luke Littler. Z każdym kolejnym zawodnicy wzajemnie się przełamywali. Anglik zakończył pierwszego seta, zaliczając checkout 25. Siedemnostalek zbudował solidną przewagę i był 3 sety od zdobycia tytułu mistrza świata.
Michael Van Gerwen otworzył swój licznik
Piąty set był pierwszym, który wylądował na korzyść Holendra. Van Gerwen zagrał go na średniej powyżej 100 punktów. Decydujące przełamanie miało miejsce na samym końcu partii. Wówczas Michael Van Gerwen skończył seta najwyższym checkoutem, który wystąpił do tego etapu meczu – 132.
W secie numer 6 działo się sporo. W pierwszym legu Littler utrzymał serwis, rzucając dwie 180. Anglik miał pierwsze bezpośrednie podejście na dziewiątą lotkę. Jednak na sześciu idealnych rzutach się skończyło. Po nich na rzutki wylądowały odpowiednio na potrójnej: 1, 3 i 19. Później zawodnicy zdołali utrzymać swoje serwisy i po raz pierwszy o zwycięzcę seta miał wskazać decydujący leg. A wygrał go Luke Littler, który ponownie mógł liczyć na trafienie podwójnej dziesiątki.
Młody Anglik zaznaczył dominację
Michael Van Gerwen, przegrywają piątego seta znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Siódmy set rozpoczął od wygranego lega, rzucając podwójną osiemnastkę. W odpowiedzi Littler doprowadził do remisu, kończąc serią na 124 punkty. Van Gerwen nie składał broni. Dokładając dwie serie 140+ objął ponownie prowadzenie w legu. Następnie Luke Littler doprowadził do drugiego w tym spotkaniu seta na pełnym dystansie. Tym razem górą z decidera wyszedł Michael Van Gerwen, niwelując stratę do 2:5.
Po wznowieniu gry Littler znów pokazał kawał darta. Po wygraniu swojego lega, Anglik zdołał po raz kolejny przełamać Gerwena. Kluczowa okazała się być seria, w której rzucił 177 punktów. Chwilę później Luke dorzucił checkout 50. Ostatni leg seta stanowił formalność i Luke Littler po jego wygraniu był zaledwie o krok do zdobycia tytułu.
Podtrzymanie nadziei, ale tylko na chwilę
Potencjalną ostatnią partię spotkania Michael Van Gerwen rozpoczął od utrzymania swojego rzutu. Pomimo, że Littler dołożył 180-tkę, wypracowana przewaga na przestrzeni lega (oraz trafione podwójne) wystarczyły do zwycięstwa. Chwilę po tym ubiegłoroczny finalista doprowadził do remisu, kończąc podwójną dwudziestką, która go w finale nie zawodziła. Trzeciego lega Gerwen rozpoczął od maxa. Littler nie zdołał odpowiedzieć, a rzucona później 140-tka przełożyła się prowadzenie 2:1 w secie. Po tym pojawił się promyk nadziei dla Holendra, którego wykorzystał. Michael Van Gerwen nie złożył broni, zapisując trzeciego seta na swoje konto.
Luke Littler rozpoczął dziesiątego seta, którego zwycięstwo gwarantuje zdobycie mistrza świata. A wystartował jak należy. Choć pierwsze lotki na podwójnych nie wylądowały w odpowiednim miejscu również niezawodne double 10 poskutkowało wygranym legiem. Następnie nastąpił punkt zwrotny seta, przy którym można powiedzieć, że Holender był jedną nogą poza finałem. Littler zdołał przełamać Van Gerwena. Luke’owi bardzo pomogła seria, w której rzucił 3 potrójne dziewiętnastki. W ostatnim legu Anglik potwierdził fantastyczną dyspozycję w spotkaniu i za trzecią lotką meczową zdobył tytuł mistrza świata.
Luke Litter z pierwszym tytułem mistrza świata
O historii Anglika w poprzednim roku usłyszał cały świat. Chłopak kompletnie znikąd znalazł się w finale najważniejszej darterskiej imprezy. Dla Luke’a Littlera to był drugi udział w mundialu. Poprzednio był wyłącznie gorszy od Luke’a Humphriesa. Żeby znaleźć się w finale ubiegłorocznej imprezy Anglik wyeliminował między innymi: Andrew Gildinga (20), Raymonda van Barnevelda (29), Brendana Dolana (28) czy Roba Crossa (8). Teraz Littler wzniósł tytuł ku górze i oficjalnie awansował na drugie miejsce w światowym rankingu.
Luke Littler w drodze po tytuł
Dogodna pozycja rankingowa umożliwiła Anglikowi rozpoczęcie zmagań od drugiej rundy. Na drodze po sięgnięcie pierwszego tytułu w karierze poza Gerwenem stali samy rodacy siedemnastolatka. Pierwszym z nich Ryan Meikle. Wprawdzie niżej sklasyfikowany Anglik miał swoje momenty to Littler, grając na średniej powyżej 100 pierwszym występem pokazał, że chce za wszelką cenę zrewanżować się za zeszły rok. Następnie Littlera zatrzymać próbował Ian White, który niespodziewanie wyeliminował z turnieju mistrza Europy – Ritchiego Edhouse’a. Na dystansie może i darterzy grali po równo, ale lepszy % checkoutów i więcej maxów przyczyniły się do awansu Littlera.
Najwięcej problemów Luke Littler miał w czwartej rundzie z Ryanem Joycem. Ten zdołał przedłużyć losy spotkania do decydującego seta. Co prawda triumfator wyszedł z opresji, ale nikt wcześniej nie zdołał rozegrać meczu na pełnym dystansie. W Nowy Rok Luke Littler zmierzył się Nathanem Aspinallem. Pokonał go w setach 5:2. Wczoraj w półfinale mistrz Świata pokonał Stephena Buntinga. Panowie dostarczyli dobrego widowiska, lecz faworyt potwierdził stawiane przed nim oczekiwania i wszedł do wielkiego finału, w którym pokonał Michaela Van Gerwena.







