Krecz zadecydował. Novak Djoković pozostaje niepokonany

Awatar Dawid Kwiatkowski

Pekin pozostaje twierdzą reprezentanta Serbii. Novak Djoković został po raz siódmy zwycięzcą turnieju w Pekinie. W finale odniósł zwycięstwo nad Alexem de Minaurem, ale Australijczyk musiał poddać mecz.

Novak Djoković z 102. tytułem

Seria budowana latami zostanie nienaruszona. Reprezentant Serbii po jedenastu latach powrócił do Pekinu i ponownie wygrał zmagania. Novak Djoković przed rozpoczęciem tegorocznej edycji był 6-krotnym zwycięzcą tych zawodów. Tenisista wygrał China Open w: 2009, 2010, 2012-15.

Do powyższej listy może dopisać występ tegoroczny, bowiem z finałowego starcia wyszedł zwycięsko. Reprezentant Serbii w meczu o podszedł do rywalizacji z Alexem de Minaurem. Australijczyk w poprzedniej rundzie „skorzystał” na kreczu Huberta Hurkacza. W dzisiejszym finale sam musiał poddać spotkanie.

Panowie spędzili na korcie łącznie godzinę i 14 minut. Zdecydowaną większość czasu zajęła pierwsza partia, która zakończyła się tie-breakiem. Żaden z tenisistów nie stracił podania przez dwanaście gemów, więc o rezultacie musiał zadecydować ten trzynasty. W drugiej odsłonie finaliści rozegrali wyłącznie jednego w pełnym wymiarze. \

Dla Novaka Djokovicia jest to 102. tytuł w karierze. W drodze do tego osiągnięcia stracił dwa sety – po jedynym ze Zverevem i Chińczykiem Bu. Na otwarcie zmagań z Nuno Borgesem wygrał do zera. Podobnie w półfinale z Daniiłem Miedwiediewem, kiedy to Rosjanin został zdyskwalifikowany za uderzenie kibica piłką.