Nie dla influencerów. Wimbledon stawia sprawę jasno

Awatar Dawid Kwiatkowski

Wygląda na to, że zaistniałe wydarzenia podczas US Open przekroczyły aprobowaną skalę. Jak podaje Yahoo Sports Wimbledon podjął zdecydowane kroki na następną edycję turnieju. Decyzje uderzą w twórców internetowych.

Wimbledon bez akredytacji dla twórców internetowych

Zjawisko influencerów na tenisowych turniejach już podczas poprzedniej edycji turnieju na kortach All England Club pozostawiało niesmak. Jednak, biorąc pod uwagę wydarzenia podczas trwającego US Open organizatorzy postanowili zadziałać. Liczne krzyki, organizowanie sesji zdjęciowych, tworzenie contentu z wyrazistym światłem wymierzonym z zawodników czy zawodniczki.

Jak przekazuje Yahoo Sports, podczas następnej edycji londyńskiego turnieju influencerzy nie będą mogli ubiegać się o akredytację. Dla porównania w Nowym Jorku taki przywilej otrzymało około stu osób, co czyni to dwukrotnością tego co było przed rokiem. Na tym Wimbledon się nie zatrzymuje. Ponadto ochrona w Londynie będzie miała za zadanie konfiskować świetlne pierścienie, którymi posługują się twórcy, aby uzyskać lepsze światło. Ma to zapobiec przeszkadzaniu zawodnikom podczas rozgrywanych spotkań.

Władze brytyjskiego turnieju zadziałały szybko, widząc wydarzenia w Nowym Jorku. Jedną z „poszkodowanych” działaniami grupy twórców internetowych była podopieczna Tomasza Wiktorowskiego Naomi Osaka. Działania tworców przełożyły się nawet na przerwanie spotkania pierwszej rundy US Open przeciwko Anastasiji Zacharowej. O obecność influcencerów Japonka została zapytana podczas konferencji prasowej. Tenisistka podkreślała, że widzi pozytyw w grupie twórców internetowych, którzy wzmacniają świadomość na sport. Niemniej zaznacza, iż każdy gość powinien być zaznajomiony z etykietą sportu.

 

„Uważam, że zgłębianie wiedzy o tym sporcie, a zwłaszcza o etykiecie, to zwykła uprzejmość. Uważam, że popularyzacja tenisa wśród określonej grupy odbiorców mogłaby być dobrym pomysłem, ale uważam, że trzeba to o wiele lepiej zorganizować, zwłaszcza w takiej sytuacji jak mój mecz pierwszej rundy. „Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że są ogromne korzyści. … Chcemy, aby ludzie nadal rozwijali ten sport. Uważam po prostu, że musi to być zrobione w taki sposób, aby wszyscy znali zasady i etykietę”. Naomi Osaka o obecności influencerów

 

Do kolejnej edycji Wielkiego Szlema na trawie pozostało niecałe 10 miesięcy, ale organizatorzy nie próżnują. Wimbledon 2027 zostanie rozegrany w dniach 28. czerwca – 7.lipca.